Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkości. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 lutego 2021

BUDYŃ ALBO LEGUMINA Z NASION CHIA

 Naleciało mnie na coś słodkiego i wymyśliłam rodzaj budyniu czy leguminy ze składników, które zazwyczaj mam w domu. Wyszedł łatwy, szybki i smaczny deserek lub podwieczorek. Jest jarski, dodałam mleko, ale wystarczy je zastąpić jakimkolwiek mlekim roślinnym i bedzie danie wegańskie.

ok. 2 kubków mleka bez laktozy

8 daktyli

1 łyżka pestek słonecznika

1 łyżka rodzynek

1 łyżka orzechów włoskich

2 łyżki nasio chia

Wszystko razem zblendowałam, przelałam do miseczek o odstawiłam na 2,3 godz. aby nasiona chia napuchły.





piątek, 29 marca 2013

WIELKANOCNA PASCHA

Wiele jest smacznych słodkości, ale dobrze zrobiona pascha przebija wszystko!
Składniki:
3 litry pełnego mleka
1 litr śmietany 18%, porządnie gęstej i kwaśnej
10 dużych jajek
3/4 szklanki cukru pudru
1 kostka masła
1 cukier waniliowy lub wanilia
bakalie wg uznania, dużo, mogą być moczone w alkoholu
1 puszka brzoskwiń w syropie
1 galaretka np. pomarańczowa

Ja robię to tak:
Do bardzo dużego garnka wlewam śmietanę (dobę wcześniej wyjętą z lodówki i otwartą), wbijam jajka, ubijam trzepaczką. W mniejszym garnku (aby uniknąć przypalenia) gotuję kolejno mleko i wrzące dolewam do śmietany z jajkami. Podgrzewam kilkanaście minut na maleńkim gazie, często mieszając trzepaczką, do momentu wyraźnego zważenia, byle nie przypalić! Odstawiam do wystudzenia. Zimną masę delikatnie przelewam do woreczka - u mnie jest to poszewka na jasiek- umieszczonego na durszlaku. Po odpłynięciu większości serwatki, wieszam woreczek na kilka godzin nad zlewem.
Miękkie masło miksuję z cukrem pudrem i zapachem, dodaję po łyżce ser z woreczka, na końcu namoczone i pokrojone drobno bakalie. Ser nie musi być zbyt mocno odciśnięty, ponieważ bakalie wchłoną sporo wilgoci, dodadzą także słodyczy.Masę schładzam w tortownicy, na wierzchu układam brzoskwinie, zalewam galaretką rozpuszczoną w syropie. Teraz co najmniej doba "przegryzania" w lodówce i na stół.
To dopiero jest boska bomba kaloryczna!


poniedziałek, 16 maja 2011

TORT ANGIELSKI, DEKORACJA

Koszyczek z różami zrobiłam na urodziny mamy, lilie na jej imieniny.
 Przepisów na masę cukrową jest wszędzie pełno, a i tak trzeba samemu próbować, wbrew pozorom nie jest to bardzo łatwe- ale jakie efekty :)!!








poniedziałek, 28 lutego 2011

TORT CZEKOLADOWY

Tort czekoladowy upiekłam na wyraźne życzenie wnuczki- miłośniczki czekolady i według zgodnej opinii biesiadników - sprostałam wyzwaniu! Najważniejsze zastrzeżenie- żadnego dodatkowego cukru, czekolada koniecznie gorzka.
ciasto:
1 tabliczka gorzkiej czekolady
1,5 szkl. mąki
3/4 szkl. mąki ziemniaczanej
3/4 szkl. cukru
3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
4 łyżki prawdziwego kakao
4 jajka
1/2 szkl. mleka
1/2 szkl. oleju lub rozpuszczonego masła

Czekoladę połupałam i rozpuściłam w gorącym mleku, przestudziłam. Wszystkie produkty płynne zmiksowałam w wysokim naczyniu, wsypałam sypkie, znowu zmiksowałam, wlałam do tortownicy, upiekłam, wystudziłam na siatce.
krem:
0,5 l śmietanki 30%
2 tabliczki gorzkiej czekolady
2 śmietanfiksy
do przesączenia tortu herbata z dodatkiem alkoholu ( najlepsza whiski), ja dałam spirytus i odrobinę olejku arakowego.
Śmietankę z rozdrobnioną czekoladą podgrzałam w mikrofali na małej mocy, co chwila mieszając- nie wolno dopuścić do zagotowania, można to robić na gazie.Kiedy już nie ma grudek, całość studzę, wstawiam na parę godzin do lodówki lub na krócej do zamrażalnika :)!
Krótko ubiłam mikserem, dodałam śmietanfiksy, pokroiłam tort, nasączyłam, przełożyłam, przybrałam gotowymi kwiatkami, które solenizantka zjadła.
Najlepszy jak każdy tort, na drugi dzień, mocno schłodzony.

TORT BRZOSKWINIOWY

Miałam podwójną uroczystość- imieniny syna i urodziny wnuczki, więc potrzebne były dwa torty. Zrobiłam czekoladowy i brzoskwiniowy, dziś ten drugi.
Wymyśliłam go na poczekaniu, a właściwie dostosowałam do potrzeb chwili dawne i nowe kulinarne pomysły.
Nie wymaga pieczenia, produkty kupić można w każdym sklepie, robi się go bardzo łatwo i szybko, jest lekki, niezbyt słodki, najlepszy na drugi dzień- same zalety!

1 puszka brzoskwiń w syropie
2 budynie waniliowe lub śmietankowe
1 galaretka brzoskwiniowa
1/2 kostki masła
duża paczka biszkoptów lub 2-3 małe

Odłożyłam 2 brzoskwinie do przybrania, resztę razem z sokiem posiekałam blenderem, przelałam do garnka dolewając wody, aby był 1 litr. Część odlałam do kubka, wsypałam 2 budynie, wymieszałam. Syrop zagotowałam, wlałam budynie. Zgęstniały budyń posypałam galaretką, dodałam masło, mieszałam aż do połączenia składników. W tortownicy ułożyłam biszkopty, na nie wyłożyłam część ciepłej masy, znowu biszkopty i krem, aż do wyczerpania produktów. Trochę masy trzeba zostawić do posmarowania wierzchu.
Zostawiłam do ostygnięcia, potem wstawiłam do lodówki. Po kilku godzinach wyjęłam tort z tortownicy odwracając go, posmarowałam resztą masy przybrałam pokrojonymi owocami.


środa, 13 października 2010

DŻEMIK JABŁKOWY

 Jeszcze parę lat temu smażyłam ambitnie powidła, konfitury i przeróżne dżemy.Teraz coraz częściej " idę na łatwiznę" i kupuję, jednak takiego  dżemu nie da się kupić. To wypróbowany przepis mojej mamy.

jabłka 4 kg, koniecznie antonówki
cukier 1kg
cukier waniliowy 1 op.
Antonówki niezbyt dojrzałe obrać, skroić w półplasterki o grubości ok.0,5cm, zasypać cukrem, zostawić na noc,żeby puściły sok. Smażyć w szerokim naczyniu jak najmniej mieszając do uzyskania złotego koloru ok. 20min. Bardzo sprawdza się smażenie w teflonowej blaszce w piekarniku. Przełożyć do wyparzonych słoiczków, zakręcić, odwrócić.
Dżemik najlepiej smakuje na bułeczce z masłem lub w naleśnikach.


niedziela, 3 października 2010

MUFINKI ŚMIETANKOWE

Mufinki śmietankowe różnią się dodatkiem torebki budyniu śmietankowego / lub każdego innego dowolnego, może być też kisiel/, daje to pole do popisu dla fantazji kulinarnej.Wierzch posypałam gorzką czekoladą.

poniedziałek, 20 września 2010

MUFINKI PODSTAWOWE

Mufinka / polską pisownię podaję wg. Wikipedii/ , po angielsku muffin, to małe, okrągłe ciastko, pieczone w babeczkowej foremce. Stany Zjednoczone, Anglia, a nawet podobno Niemcy przyznają się do wymyślenia ciasteczka, które zrobiło światową karierę. W osiemnastowiecznej Anglii nazwą tą określano tłuste ciastka drożdżowe. Obecne mufinki nie są zbyt tłuste, ani ciężkostrawne. Amerykańskie dziewczynki stawiają pierwsze kroki w kuchni piekąc właśnie mufinki, tam jada się je często do śniadania. W Europie, wzorem Anglii, podawane są raczej jako deser lub podwieczorek. Mogą być słodkie lub wytrawne, z czekoladą, z dżemem, owocami, z ziołami, ciepłe z masłem lub zimne z kremami. Mufinki jemy rozrywając kawałki palcami bez użycia sztućców. Robi się je łatwo i szybko mieszając najpierw osobno składniki sypkie i płynne, potem je łącząc, piecze się też krótko. Jednym słowem, idealna przegryzka na nasze zagonione czasy.
Mufinki umilały nam długą tegoroczną zimę. Poczytałam w internecie, zrobiłam dwa próbne wypieki i mamy z wnuczką wypróbowany, pewny przepis na
mufinki

400g mąki
2 duże jajka
180g cukru
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
100g mleka lub jogurtu naturalnego
100g oliwy lub rozpuszczonego masła
szczypta soli
1 łyżeczka cukru waniliowego
2 łyżki grubo posiekanej czekolady

W misce zmieszać produkty sypkie, a w dużym kubku płynne.
Połączyć, ciasto przełożyć do mufinkowych foremek, posypać czekoladą.
Piec w nagrzanym do 180st piekarniku ok.20 min.